Wyszukaj
Archiwum Kartonowe
Karton na Facebooku
(Kolejność alfabetyczna)
Ktoś mógłby powiedzieć, że poprawia literki w komiksach. Ale to byłoby ogromne uproszczenie, ponieważ robi także wiele innych rzeczy. Z tym, że nikt nie wie, co to są za rzeczy. W „Kartonie” poprawia literki w komiksach.

Tajemniczy artysta z Chile. Porównywany często do słynnego grafficiarza Banksy’ego, ponieważ podobnie jak on skrywa swoją tożsamość. Z tą różnicą, że wiadomo kim jest Patricio Didlo i jest to KRL. Z pośród jego wielu dzieł jedynym jest „Rubino”.

Nasz redakcyjny kwiatuszek. Zamyka usta wszystkim osobom zarzucającym nam szowinizm i faworyzowanie autorów-facetów, ale zaraz potem szczęki opadają, gdy się widzi jej rysunki. Ewa lubi koty i grubych spoconych chłopców grających w Call of Duty.

Mieszka w lesie. Własnoręcznie wykuwa noże, którymi odpędza się od fanek na konwentach. Nosi kapelusz kowbojski. Nagrywa kawałki country i pracuje w bibliotece. Ma na koncie dużo komiksów, w tym album „Łauma”, który zgarnął wszystkie możliwe nagrody (dwa razy).

Do komunikacji ze światem używa swojego licencjonowanego tłumacza. Dusza towarzystwa. Na konwentach komiksowych zawsze najweselej jest wokół Tomka. Co ciekawe on sam się nie śmieje zachowując tzw. pokerface. Czasem jedynie cicho wyszepcze: „Przestańcie”. Nikt jednak nie rozumie, co to znaczy.

Całe dnie rysuje i wycina literki. Jest to żmudna praca od której można oszaleć. W napadach pasji wybiega z domu z plecakiem pełnym kredek. Jego ofiarą najczęściej pada Marek Lachowicz, którego komiksy w ten sposób kończą w kolorze (w przypadku Kartonu – w szarościach).

Chyba każdy widział jego Paroovkę. Marek lubi zaskakiwać, dlatego wykreował całą masę innych równie charakterystycznych i rozpoznawalnych postaci, jak Bogdan, Ryszard i Bohdan z Gangu Wąsaczy, Kazia i Mirka tworzące Grand Bandę czy nieprzewidywalny Pan W. Poza tym Marek ma także pracę i hobby.

Dokładnie to magister Maciej Łazowski. Gdy pozbył się ograniczającego go współautora, ujawniła się jego znajomość nauk wszelakich. Laureat stypendium naukowego redaktora naczelnego Kartonu. Obecnie przebywa w prowansalskiej wiosce, gdzie poszerza horyzonty i odpowiada na palące pytania, którymi ludzie mniej światli zapełniają jego skrzynkę pocztową.

Oficjalnie redaktor naczelny Kartonu, ale to tylko człowiek słup. Podobno jest naroślą na Bartoszu Sztyborze, z którym popełnił sporo komiksów, m.in. zbiorczy album „Tainted”. Uznawany za najsympatyczniejszego komiksiarza w Polsce, ale głównie za sprawą pociesznej koszulki z Kermitem, w której lubi brylować przed fotoreporterami.

Wraz z Hirkiem Wroną i Dj600V wprowadzał do Polski hiphop. Porzucił jednak tę formę ekspresji na rzecz komiksu. Stworzył takie postacie jak Bolo, Nerwolwer czy Ratman. Tworzy dalej komiksy. Nie wraca do hip-hopu, a tym bardziej do śpiewania techno.
Robot – orkiestra. Nigdy nie sypia, by mieć czas na rysowanie i promowanie komiksów, organizowanie konwentów, redagowanie i składanie magazynów. Nawet telefony z pogróżkami nie powstrzymują go od tworzenia okazjonalnych pasków politycznych. Zdarza mu się przebierać za Batmana.

W duecie z Maćkiem Łazowskim robił webkomiksy o robakach i szatanach oraz różne komiksiki do zinów. Ostatnio jednak postanowił porzucić tworzenie historyjek obrazkowych na rzecz bliższego jego sercu śpiewania techno. Z zapałem godnym lepszej sprawy prowadzi bloga ze złotymi myślami na tle pięknych fotografii (zlotemysli.tumblr.com).

Bardzo spokojny człowiek. Poszukuje jakiejkolwiek kobiety na wyprawę do Paryża, bądź jakiegokolwiek mężczyzny do męskiej przygody w lesie. Tymczasem musi zadowolić się rysowaniem komiksów i animowaniem animacji.

Niespokojna dusza. Po spotkaniu kobiety pragną uciec z nim do Paryża, a mężczyźni wybrać się na męską przygodę do lasu. On jest jednak oddany tylko jednej kobiecie, której czyta sprośne limeryki, i którą to nazywa swoją żoną. Gdy ta żona śpi, Przemek rysuje komiksy.

Scenarzysta. Rysownicy mawiają: „Jeśli nie rysowałeś dla Sztybora – przegrałeś życie.” Jednak prawdziwe jest, że przegrałeś na festiwalu MFKiG, gdzie duety z Bartkiem organizują żniwa na nagrodach. Gdy nie pisze scenariuszy, ani nie fotografuje innych znanych komiksiarzy, jest stałym bywalcem modnych warszawskich lokali, gdzie przepuszcza całe kieszonkowe jakie daje mu babcia.

Cichy człowiek lubiący głośną muzykę. Nie rozstaje się ze słuchawkami. Spodziewając się starczej głuchoty, rozwija na boku swój talent plastyczny. Musi, żyć z piętnem, że cokolwiek nie zrobi, ludzie będą widzieć tylko jego fluo-jaskrawo-rude włosy. I brodę.

Pożądany w kontaktach na facebooku przez każda kobietę. Pomiędzy odrzucaniem kolejnych zaproszeń rysuje komiksy, wygrywa nagrody, programuje, buduje strony i ogląda śmieszne filmiki na youtube. Można by rzec, że utracił całkowicie zdolność mimiki, gdyby taką kiedykolwiek posiadł. Ale on się z tego śmieje. W duszy.